niedziela, 8 lipca 2007

Maleńki Kryszna

Boga nie można stworzyć ani przez umysłową spekulację, ani przez głosowanie, jak czasami robią to niezbyt inteligentni ludzie. Bóg jest zawsze Bogiem, a zwykła żywa istota jest zawsze Jego integralną częścią. Istnieje tylko jeden Bóg, podczas gdy żywych istot jest niezliczenie wiele. Wszystkie żywe istoty istnieją dzięki Panu – taki jest werdykt pism wedyjskich. Pewnego razu, gdy matka Yaśoda trzymała Krsnę na ręku, pojawiła się wiedźma Putana i poprosiła, aby pozwolono jej wziąć na kolana i nakarmić to dziecko. Matka Yaśoda zgodziła się na to i Krsna znalazł się na ręku Putany, która przybrała formę kobiety godnej szacunku. Wiedźma ta chciała zabić Krsnę i w tym celu posmarowała trucizną sutki swoich piersi. Krsna jednak wraz z mlekiem wyssał z niej powietrze życia i wiedźma, której ciało – jak jest powiedziane – miało sześć mil długości, padła martwa. Krsna wcale nie musiał dostosowywać Swojego ciała do rozmiarów Putany, mimo iż bez trudu mógł stać się wielokrotnie od niej większy. W inkarnacji Vamany udawał On bramina-karła, ale kiedy zajmował ziemię obiecaną Mu przez Maharaja Bali, jednym krokiem dotarł do najwyższych planet wszechświata, pokonując w ten sposób wiele milionów mil. Zwiększenie rozmiarów ciała nie byłoby więc dla Niego czymś trudnym. Nie zrobił tego jednak ze względu na wielką, synowską miłość do matki Yaśody. Gdyby Yaśoda zobaczyła, że siedzący na jej kolanach Krsna urósł do rozmiarów Putany, jej macierzyńska miłość zostałaby zraniona. Yaśoda zrozumiałaby wtedy, że jej "dziecko", Krsna, jest Samym Bogiem i zniknęłoby jej naturalne uczucie matki. Jeśli jednak chodzi o Pana Krsnę, to jest On zawsze Bogiem – zarówno wtedy, gdy jednym krokiem pokonuje cały wszechświat, jak i wtedy, gdy siedzi na kolanach matki Yaśody. Nie musi On osiągać boskości przez surowe umartwienia, chociaż niektórzy sądzą, że można w ten sposób stać się Bogiem. Poddanie się surowym pokutom i umartwieniom nie umożliwia nikomu "wtopienia się" w Boga czy też "zjednoczenia się" z Nim. Działanie takie pomaga jednak osiągnąć większość boskich cech. Żywa istota może mieć wiele boskich cech, ale nigdy nie może stać się Bogiem. Krsna natomiast jest Bogiem zawsze – bez poddawania się jakimkolwiek umartwieniom. Jest On Bogiem w każdym momencie Swego rozwoju – zarówno wtedy, gdy jako niemowlę siedzi na kolanach Swojej matki, jak również wówczas, gdy jest dorastającym młodzieńcem.

Mając zaledwie trzy miesiące, Krsna zabił Śakatasurę, który ukrył się w wozie stojącym przed domem Yaśodamayi. Pewnego razu, kiedy Krsna raczkował i przeszkadzał Yaśodzie w jej obowiązkach domowych, matka przywiązała Go do wielkiego moździerza. Rozdokazywane dziecko powlokło jednak ten sprzęt w stronę dwóch olbrzymich drzew arjuna, które rosły w ogrodzie Yaśody. Moździerz utknął pomiędzy nimi, ale Krsna ciągnął dalej i drzewa zwaliły się z potwornym hukiem. Kiedy Yaśoda zobaczyła co się stało, pomyślała, że jej dziecko tylko dzięki Bogu zostało uratowane przed upadającymi drzewami. Nie wiedziała, że całe to zamieszanie wywołał Sam Najwyższy Pan Swoim raczkowaniem. Tak właśnie wygląda wymiana miłości pomiędzy Panem i Jego bhaktami. Yaśodamayi pragnęła, by Pan był jej dzieckiem i Krsna bawił się na jej kolanach zupełnie jak dziecko, ale kiedy sytuacja wymagała tego, działał jak Wszechmocny Pan. Piękno takich rozrywek polega na tym, że Pan spełnia pragnienia wszystkich istot. Przewrócenie gigantycznych drzew arjuna miało na celu zarówno wyzwolenie dwóch synów Kuvery, którzy przyjęli postać drzew w wyniku klątwy Narady, jak też i odegranie roli raczkującego dziecka dla matki Yaśody, która doznawała transcendentalnej przyjemności, kiedy Pan w ten sposób bawił się na jej podwórku.

Pan jest Panem wszechświata w każdej sytuacji i dlatego może działać w dowolnej formie – w olbrzymiej i bardzo małej – tak jak pragnie.

Komentarz Śrila Prabhupada do 02.07.27 Śrimad Bhagavatam

Brak komentarzy: